X X X [moi rodzice często musieli...]

Autor: Piotr Macierzyński, Gatunek: Poezja, Dodano: 05 sierpnia 2014, 19:49:05

 

moi rodzice często musieli chodzić do szkoły

na skargę że znowu mnie pobito

kiedyś ojciec mi powiedział

chciałbym żeby choć raz mnie wezwano

ponieważ kogoś pobiłeś

a ty ciągle jesteś ofermą batalionową

i któregoś dnia mi się udało

 

uczęszczała do naszej szkoły niepełnosprawna dziewczynka

 

walczyłem o miłość ojca

Komentarze (10)

  • A na świeżynki nie ma szans?


  • Podobnym stopniem komplikacji, formalnej i moralnej, charakteryzowały się, o ile pamiętam, szkolne czytanki dla klas I-V szkoły powszechnej. Chodziło o to, aby wpoić przekonanie, że źle jest bić słabszych. Najwyraźniej z latami nawet mnie to przekonanie wietrzeje ze łba; stąd ten komentarz.

  • znam ten wiersz

  • A moim zdaniem wymowa uratowana od zarzutu niskiego stopnia komplikacji przez puentę, która ma większy zasięg niż cieple ramię pedagoga otaczające czule chłopca i biedną dziewczynkę. Ja też pamiętam te czytanki, ale w nich było jakby odwrotnie - taka puenta nie była po prostu możliwa, bo wysoce niebezpieczna.
    Nawet rzekomy brak tytułu ładnie współbrzmi, dla mnie ładniej, niż gdyby przywalić np. Vaterlandem.
    Co do lekko niedorowiniętej formy :) - zgadzam się z przedmówcą

  • Eee tam Małgo; no przecież nie tłucze się kogoś bez przyczyny. Tłucze się, bo się było tłukanym, ruganym, albo po to by udowodnić sobie i innym (np. tacie), że mogę tłuc nie gorzej niż silniejsi. Przerabiali to Kuczok, Jelinek i n. do potęgi n. autorów.

    Jedyny fragment zwracający uwagę w tym wierszyku, ale zapewne z nieudolności lub w sposób niezamierzony, to "niepełnosprawna". Zauważ, że dawniej powiedzielibyśmy o dziewczynce, że była kaleka. Teraz poprawność wymusiła "niepełnosprawną" z wiary w sprawczą moc słowa; z wiary, że ze zmianą słowa zmieni się stosunek do kalectwa.
    A tu pil gnojek tłucze kalekę i pisze, że niepełnosprawną; taki gwint :)

  • Jesteś pesymistą, Słowniku :) Ja wierzę, że świadomie, a może nawet z przymrużeniem. A rodzica też widzę w szerszym płaszczyku. No ale jestem świadoma, że miewam te swoje okresy bliżej nieuzasadnionego optymizmu :)

  • Zgadzam się z Królową. Trochę mi się przypomniała moja miniatura "Złe zdjęcia", która Małgo słusznie skomentowała, a która wg mnie wykazuje pewne pokrewieństwo do ww. tekstu. pozdrawiam

  • Czy Pan Słownik Polny mógłby zacytować te czytanki dla klas I-V?

  • A czy Pan Autor to daleko ma do biblioteki ?

    Jeśli daleko, to stosowne czytanki może sobie przy odrobinie szczęścia nabyć niedrogą drogą wysyłkową i samodzielnie dokonać porównań. Komentator nie dojna krowa.

    http://www.conrada11.pl/inc/show.zoom.php?p=../okladki/13870216760.jpg

  • Jaka tam czytanka! Czytanki nie bywają przewrotne i ironiczne.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się